Żołnierze Wyklęci

W związku z przypadającym 1 marca Narodowym Dniem Pamięci  „Żołnierzy Wyklętych” Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych oraz Fundacja REDUTA PWPW włączyły się w obchody tego święta i na płocie okalającym gmach PWPW przygotowana została okolicznościowa wystawa.

Działacze i żołnierze polskiego podziemia niepodległościowego i antykomunistycznego - „Żołnierze Wyklęci” (Żołnierze Niezłomni) - padali ofiarą represji stalinowskich w latach 1944-56. Większość z wówczas zamordowanych została pochowana w zbiorowych, nieoznakowanych grobach. Miejsca ich pochówku poznaliśmy dopiero w XXI wieku.

Cześć „wyklętych” nie zginęła w walce, lecz została ujęta i zamordowana przez władze komunistyczne. Było to możliwe m.in. dzięki ogłaszanym dwukrotnie amnestiom, które zachęciły żołnierzy podziemia niepodległościowego do ujawnienia się. Uwierzyli w zapewnienia, że nic im nie grozi. Uwierzyli, bo pragnęli zakończyć, jak się okazało wcale nie zakończony z końcem wojny, bój. Pragnęli odpocząć od nieustannej walki o przetrwanie, od ciągłego niepokoju o losy rodzin i bliskich. Chcieli choćby namiastki normalności i spokoju. Gotowi byli na życie w Polsce, która nie była Ojczyzną o którą tak długo walczyli – najpierw z hitlerowskim najeźdźcą a po wojnie z NKWD i władzą komunistyczną. Zapewne wielu z nich nie chciało kontynuować walki także z powodu przeciwnika z którym przyszło im się teraz mierzyć – w końcu po drugiej stronie w dużej mierze stali ich rodacy.

Ale nowa władza ludowa nie miała takich dylematów i postąpiła z nimi okrutnie. Przede wszystkim nie dotrzymała słowa danego przy ogłaszanych amnestiach. Ci, którzy się ujawnili, byli w wyrafinowany sposób przesłuchiwani i torturowani, wywożeni do obozów pracy, czy w inny sposób przez lata represjonowani. Wielu „Żołnierzy Wyklętych” po prostu zamordowano - często strzałem w tył głowy (tzw. „metoda katyńska”). Inni byli rozstrzeliwani lub wieszani. Wyroki śmierci zapadały niejednokrotnie po długich i pełnych tortur „śledztwach”. Inne wydawano zaocznie – bez udziału „oskarżonego”, jeszcze inne - po błyskawicznie przeprowadzonym „procesie”. Wielu ginęło bez jakiekolwiek sądu i wyroku sankcjonującego zbrodnię.

Ci, których zamordowano, kończyli w bezimiennych, nieoznakowanych dołach, aby uniemożliwić komukolwiek ich odnalezienie i pielęgnowanie pamięci o nich. Komunistycznej służbie bezpieczeństwa chodziło o to, by nigdy nie zostali godnie pochowani. By ich wymazać z pamięci ludzkiej. Jak mogło się tak stać, skoro pozostali wśród żywych ich nieliczni towarzysze broni, rodziny, żony i dzieci, którzy pielęgnowali tę pamięć?

Represje wobec „Żołnierzy Wyklętych” trwały do roku 1956 (choć ostatni wyklęty zginął w 1963 roku) – tyle trzeba było czekać na rozluźnienie radzieckiego ucisku po śmierci Stalina w 1953 r. Wówczas pojawiły się żądania ukarania funkcjonariuszy bezpieki odpowiedzialnych za zbrodnie stalinowskie, dzięki czemu niektórych osądzono i skazano na więzienie. W tym czasie wolność odzyskało wielu więźniów politycznych, inni wrócili z internowań – w tym część „wyklętych”. Z powodu reform przeprowadzanych w Polsce pojawiły nawet groźby interwencji ZSRR. Polska przechodziła „odwilż”, ale tysiącom zamordowanych nie mogło to już zwrócić życia.

Pamięć o „Żołnierzach Wyklętych”, choć konsekwentnie fałszowana, przetrwała. Dziś możemy stopniowo odkrywać „białe plamy” i tragiczne losy, które były ich udziałem. Zaczęto szukać i odnajdować miejsca pochówku pomordowanych w całym kraju.

W Warszawie najczęściej wyroki śmierci wykonywano na „wyklętych” w niesławnym więzieniu mokotowskim. Ich zbiorowe mogiły znaleziono m.in. na tzw. „łączce” na warszawskich Powązkach w kwaterze „Ł” (i sąsiednich). Od 2012 roku Instytut Pamięci Narodowej przeprowadził tam szereg ekshumacji ciał zamordowanych żołnierzy podziemia – ocenia się, że zakopano tam ok. 300 ofiar represji. Cześć z nich została zidentyfikowana na podstawie pobranego od rodzin DNA przy pomocy Polskiej Bazy Genetycznej Ofiar Totalitaryzmów. We wrześniu 2015 roku odsłonięto tam Panteon – Mauzoleum Wyklętych-Niezłomnych.

Zwłoki pomordowanych spoczęły także w innych miejscach w Warszawie np. przy murze więzienia mokotowskiego, na terenie więzienia karno-śledczego nr III (tzw. Toledo – kolejne miejsce kaźni „Żołnierzy Wyklętych”), na Służewie i przy torze wyścigów konnych na Służewcu, a także na Cmentarzu Bródnowskim w kwaterze 45N.

Wystawy-Żołnierze wyklęci